<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Zapiski z podry"> 
<author_1=Kazimierz Koniewski>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="6">
<date=1953-06-21>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
migrd: Cierpi na bezsenno. Budz si koo 3 w nocy i dopiero koo 6 zasypiam znowu. Wanie o tej porze trzy moje kuzynki rozpoczynaj gon rozmow. Moje wielokrotne proby o przeoenie ich dyskusji pozostay bezskuteczne. Co zrobi? Czy zastosowa represje?. Represje przypuszczalnie doprowadziyby do wojny midzy Pani a kuzynkami, co odbioby si jeszcze gorzej na Pani. Prawdopodobne jest jednak, e ssiadki nie zdaj sobie sprawy z mczcego i dugotrwaego charakteru Pani dolegliwoci i uwaaj Pani dania za przesadne. Naley im jeszcze raz wyjani ca spraw. Gdyby to nie poskutkowao, naleaoby zwrci si o pomoc do reszty rodziny, z ktr Pani zamieszkuje.
Mira z Zabrza: Pisze Pani, e doszo do sporu maeskiego, w ktrym m Pani powanie obrazi. Od tego czasu traktuje go Pani: jak le wychowanego znajomego, mimo jego przeprosin. Chocia m jest bez wtpienia bardziej odpowiedzialny za obrt sprawy, to jednak, jak wynika z listu i Pani okazaa wielki brak panowania nad sob. Jeli m pragnie rzeczywicie doprowadzi do zgody, to trzeba stanowczo przeoy jego dobr wol nad wasny al do niego.
Torunianka: Bdc rok temu na praktyce poyczyam koledze pewn sum. Do tej pory nie otrzymaam jej zwrotu. Zwracaam si do kolegi przez wsplnych znajomych, wreszcie napisaam dwa listy na adres uczelniany, bo prywatnego nie znam. Na oba nie byo odpowiedzi. Moliwe jest  cho mao prawdopodobne  e list nie doszed. Dlatego naley koniecznie upewni si, e w kolega list otrzyma i rozmylnie nie chce zwrci dugu. Jeliby w dalszym cigu odmawia, mona zwrci si do Zarzdu Uczelnianego ZMP albo do rodzicw kolegi. Nie bdzie to, jak Pani pisze, bezczelne zaatwienie sprawy, ale jedynie suszne.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
